niedziela, 6 marca 2011

liścik

cześć, chciałam przyjść, aby ci powiedzieć, że odchodzę. niestety cię nie zastałam, nic nie szkodzi. nie, nie musisz być zaskoczony, już się spakowałam. zrób sobie śniadanie, nie zapomnij wyprowadzić psa. na zakupy też warto skoczyć, bo w lodówce pusto. bądź dzielny, poradzisz sobie. przecież nigdy nie byłam ci potrzebna. jakbyś miał jakiś problem nie dzwoń, pewnie nie odbiorę. nie, też nie oddzwonię.
no to trzymaj się, narazie, cześć, pa.

środa, 22 grudnia 2010

format

Znasz ten stan, gdy chcesz nie chcieć, a i tak chcesz?


Odczuwam zamieszanie w swojej głowie, zupełnie jakby modem przestał prawidłowo funkcjonować. Albo czas na reset albo gorzej, bo format. Niestety, nie dzieje się dobrze...

poniedziałek, 20 grudnia 2010

wro

skazałam się na brak widzenia
bo tylko dzielą nas kilometry
wiem że nie odnajdę sposobu 
na zmiany

jednak zdobędę w sobie siłę
aby więcej tego nie powtórzyć

i uciec przed nieosiągalnym

nie, nie mów teraz 
w liczbie mnogiej
dosyć



dedykowane Patrykowi

niedziela, 5 grudnia 2010

xx

tak głęboko tam gdzie ty jestem
bardzo na wynos poproszę
wszystkie worki z brudami

bądź mi blefem
zepsuciem we mnie

odbierz siłą wszystko
tylko na chwilę zamknij mi oczy

i daj sobą
oddychać

wtorek, 23 listopada 2010

patologia

smutek bierze się z czasu
a zmęczenie nie ustanie
bo tęsknota za czymkolwiek
bardzo męczy
 

nie ma powietrza 
samochody stoją 
i nawet zielono-niebieska stonoga z fajką wodną 
niczego nie rozwiąże 

mam 21 lat 
w chwilach nieszczęśliwych pachnę mięsęm 
a że wszyscy jesteśmy kwestią czasu 
to zjem te przegniłe owoce 
i udam że nawet to lubię 

nikt nie będzie dyskutować z autorem 
począwszy od kawy a kończąc na grobie 
począwszy od nudy a kończąc na samobójstwie 
a tym bardziej nikt nie wspomni o bogu 
który się nie sprawdził 

a niedo-prawda jest jak nadmiar tlenu 
niedo-strawna w skutkach


dedykowane Wu

niedziela, 14 listopada 2010

czwartek, 11 listopada 2010

ono

jesteśmy mało męscy
choć nie nosimy sukienek
zamiast spodni

przerzucamy mięso
trafiamy jak kulą w płot

nie umiemy odpowiadać
na pytania niezadane
jesteśmy sobie sami egoistami
na spowiedzi

nigdy nas nie ma

takie jakby kopciuchy z zarostem
bez pomysłu
bez odwagi
na płeć


Bo są dni, gdy nie będziemy czuć siebie w sobie. Problematyka jest znacznie trudniejsza, znacznie głębsza od czasu wzajemnej wiedzy. I co wtedy?